Archive for Luty, 2013

Pakiet aplikacji biurowych

W dzisiejszym święcie całkiem naturalnym wydaje się że do prowadzenia firmy potrzebujemy Internetu. Jest on jednym z podstawowych narzędzi kontaktu, promocji, a czasami może nawet zastąpić stanie w kolejce do banku czy urzędu. Jednak na początku stajemy przed wyborem odpowiedniego oprogramowania – choćby tak podstawowego pakietu aplikacji Office. Pojawia się tu pewien problem ponieważ aplikacje dodawane do nowo zakupionego sprzętu komputerowego nie mogą być używane w celach komercyjnych (a prowadzenie firmy jest jednym z nich).
A kupno pakietu Office to wydatek – których zwłaszcza na początku prowadzenia działalności gospodarczej staramy się unikać. Rozwiązaniem tego problemu jest używanie aplikacji (i systemów) spod znaku Open (lub Libre). Oprogramowanie takie ma to do siebie, że jest całkowicie darmowe przy czym używanie go nie wiąże się z jakimiś ukrytymi kosztami (komorniczymi np. gdy okaże się ze pakiet którego używamy okazuje się płatny) czy ryzykiem narażenia się na straty. Pakiety takie nie różnią się zawartością względem ich komercyjnych odpowiedników – mamy więc programy do pisania dokumentów, tworzenia arkuszy kalkulacyjnych, wykresów czy prezentacji. Pakiet ten obsługuje większość używanych formatów więc z przesyłaniem czy otwieraniem dokumentów nie powinno być żadnych problemów. Jak wszystko jednak wybór pakietu Open nie jest pozbawiony pewnych ujemnych stron – głównie chodzi tu o różnice w formatowaniu arkuszy czy dokumentów pomiędzy programami różnych producentów.

Jak ochronić swój komputer?

Jak powszechnie wiadomo sieć rozwija się – jest ona wielkim udogodnieniem jednak nie jest wolna od niebezpieczeństw. Któż z nas nie słyszał o przejęciach kont bankowych, internetowym stalkingu (termin ten nie ma odzwierciedlenia w polskim kodeksie karnym jednak na zachodzie zostało skodyfikowane i oznacza nękanie połączone ze śledzeniem), włamaniach na skrzynki mailowe czy zwykłych kradzieżach. W celu obrony przed takimi działaniami powstają coraz nowsze i skuteczniejsze programy antywirusowe, anty-spyware czy firewalle. Jednak takie programy kosztują czasami spore pieniądze i często zajmują bardzo dużo pamięci operacyjnej. Powstaje więc pytanie co robić by się zabezpieczać przed złośliwym oprogramowaniem? Cały czas najlepszą ochroną jest zwykły zdrowy rozsądek i trochę ostrożności w codziennej pracy z komputerem. Nawet najdroższy pakiet zabezpieczeń nie da nam całkowitej pewności że nie jesteśmy poddani działaniu robaków czy innych rodzajów wirusów. Nie wolno jednak dać się zwariować i karmić paranoi. Wbrew pozorom do codziennej pracy czy rozrywki wystarczy być najzwyczajniej w świecie uważnym (nie otwierać podejrzanych wiadomości e-mail, nie podawać danych osobowych w nieznanych lub mało znanych serwisach i najważniejsze czytać regulaminy serwisów których używamy) co w połączeniu z podstawowym pakietem antywirusowym (nawet darmowym) daje całkiem dobrą ochronę przeciw wirusom.

Open hardware już niedługo!

Idea open hardware powstała wraz z rozwojem wolnego oprogramowania. W wielkim skrócie chodzi w niej o to by wyprodukować sprzęt (hardware), który dostępny będzie dla każdego i po kosztach. Najszerzej znanym przykładem takiego sprzętu jest IBM PC – dzięki udostępnieniu planów i podstawowego oprogramowania firma ta doprowadziła do rewolucji na rynku cyfrowym, dzięki któremu komputery osobiste dostępne są dla każdego. To właśnie to znamienne wydarzenie doprowadziło do szybkiego rozwoju rynku komputerów personalnych. Dzięki idei otwartego i modyfikowalnego sprzętu, (zawartych w ruchu spod znaczka Open) powstał sprzęt, który każdy użytkownik może dostosowywać do swoich potrzeb czy zwykłych zachcianek. Umożliwia on nie tylko wolność w sferze wyboru konkretnych podzespołów (które są prawie dowolnie wymienialne) – czy to karty grafiki, procesora, pamięci RAM i HDD czy czegoś tak oczywistego jak monitor. Konstrukcja taka umożliwia również dowolną modyfikację istniejącej konfiguracji sprzętowej (co nie jest możliwe np. w wypadku laptopów czy komputerów spod znaku Jabłka – Apple gdzie specyfikacja produkcji uniemożliwia wymianę większości podzespołów). Obecnie, gdy systemy spod znaku Open zaczynają odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę na rynku komputerowym, pomysł Open hardware powraca w formie konkretnego sprzętu komputerowego – np. kart graficznych OGP których konstrukcja pozwala na prawie dowolną modyfikację części składowych i dostosowywanie ich do konfiguracji sprzętowej naszego „szaraczka”. Sprzęt taki jednak okazuje się zbyt drogi w produkcji masowej więc zwolennicy ruchu Open będą musieli poczekać na nowe rozwiązania.

Idea Free Software

Pomysł na wolne i ogólnodostępne oprogramowanie komputerowe sięga początków istnienia komputerów. Jednak dopiero firma IBM dała początek poważnym zmianom w tym kierunku – zdecydowano się udostępnić plany pierwszych PC wraz z kodem źródłowym ich podstawowych aplikacji (np. BIOS). Posunięcie to miało wielki wpływ na światowy rynek cyfrowy – upowszechniło komputery osobiste i pozwoliło dotrzeć im do każdego miejsca globu. Stało się tak głównie dzięki firmom Intel i Microsoft, które wykorzystując osiągnięcia IBM mogły stworzyć tańsze (a przez to bardziej dostępne) komputery i oprogramowanie do nich. Pomysł Open/Libre software powstał właśnie dzięki tym osiągnięciom. Free Software (z ang. wolne oprogramowanie) tworzone i wykorzystywane jest w myśl 4 zasad zwanych wolnościami: użytkownikowi wolno jest uruchamiać program w dowolnym celu, użytkownik może analizować i dostosowywać program do swoich potrzeb i celów, użytkownik może rozpowszechniać kopie programu – użytkownik może udoskonalać i rozpowszechniać własną wersję programu tak by korzystała na tym cała społeczność. Zgodnie z powyższymi zasadami powstało (i nadal powstaje) dużo oprogramowania – choć w dobie powszechnego dostępu do internetu możemy nie zdawać sobie z tego sprawy jednak, dużo firm oferujących podstawowe usługi opiera się na tej idei (choć nie zawsze do końca). Największą z nich jest Google – skrypt znany jako wyszukiwarka Google.com nie jest co prawda własnością ogólną jednak już Android (system operacyjny wykorzystywany w większości smartfonów) jest całkowicie dostępny i można go dowolnie modyfikować i ulepszać. Google stworzyło go w oparciu o jądro Linuxa (na licencji GNU) i udostępnia całość kodu źródłowego. Na idei wolnego oprogramowania swój sukces oparło wiele firm – Sun Microsytems (pakiet Open Office), Canonical (Ubuntu Linux), fundacja Mozilla (przeglądarki internetowe spod znaku tej firmy zna chyba każdy użytkownik Internetu) i wiele innych.

Darmowe programy antywirusowe

Każdy z nas chce, aby jego komputer był zawsze bezpieczny i chroniony przed złośliwym i szkodliwym oprogramowaniem czy wirusami, na których ataki jesteśmy tak narażeni od czasu upowszechnienia się sieci Internet. Nie każdego z nas jednak stać na drogie programy antywirusowe i licencje do nich. Czy w takim wypadku jesteśmy skazani na ataki? Czy nie ma sposobu, aby się chronić? Na rynku istnieje na szczęście wiele antywirusów w darmowych wersjach. I co więcej często są to te same drogie programy tylko w okrojonych wersjach i z przeznaczeniem tylko do użytku domowego. Nie musimy się martwić o to czy darmowy program będzie na bieżąco aktualizowany. Tak jak w droższych wersjach biblioteki wirusów są na bieżąco uaktualniane, dzięki czemu jesteśmy odpowiednio chronieni. Wybierając jednak darmowego antywirusa musimy zwrócić uwagę jakie dokładnie funkcje oferuje. Czy jest to tylko prosty antywirus czy również posiada zaporę sieciową oraz czy tropi szkodliwy malware na bieżąco (czy posiada skaner rezydentny), a także funkcję piaskownicy (gdzie w bezpieczny sposób można uruchomić w kontrolowanych warunkach podejrzane oprogramowanie i je przetestować). Producenci danego programu często oferują w podziękowaniu za korzystanie z danego antywirusa atrakcyjne cenowo upgrade`y co jest dla nas korzystne. Jeśli będziemy zadowoleni z danego produktu będziemy mieć w ten sposób szanse na zaoszczędzenie pieniędzy.

Linux nie tylko dla zaawansowanych

Świat komputerów od wielu lat został opanowany przez popularne „okienka” czyli system operacyjny Windows. Niedawno ukazała się już ósma jego odsłona. Co czyni go takim popularnym? W miarę prosta obsługa? A jak wielu z nas narzeka na często jego niestabilną pracę, i wieczne problemy, które biorą się nie wiadomo skąd: a to crash systemu, a to kłopoty ze sterownikami, z obsługą urządzeń peryferyjnych. Jakże często wtedy zazdrościmy posiadaczom Maców, którzy rzadko miewają takie problemy i wszystko jest u nich prawie skrojone na miarę. A co jeśli powiem Ci, że istnieje rozwiązanie pośrednie? Nie uwierzysz? A jednak. Odpowiedzią na Twoje kłopoty może być darmowy system Linux. Zapewne powiesz, że oczywiście system jest świetny, ale wyłącznie dla zaawansowanych użytkowników komputerów ze względu na jego trudną obsługę. Błąd. Zapewne dawno nie interesowałeś się tym tematem i powtarzasz stare opinie użytkowników. Dowód? Choćby nowe wydanie Linux Ubuntu – z doskonałym interfejsem graficznym, bardzo przyjaznym w obsłudze i co najważniejsze bardzo bezpiecznym i mało narażonym na ataki wirusów, etc. W dodatku wsparcie techniczne jakie jest dla niego dostępne pomoże Ci przejść poprzez proces instalacji systemu, ustawienia sprzętu, a także zaznajomienia się z systemem. System ten oferuje też wiele dostępnych aplikacji alternatywnych do tych znanych z Windowsa do pobrania prosto ze sklepu wbudowanego w interfejs. Nie bój się, więc Linuxa bo nie warto.

Najtańszy komputer na świecie

Jak się okazuje na nowy komputer wcale nie trzeba wydawać tysięcy złotych, a zakup tego małego cudeńka nie powinien obciążyć kieszeni nawet mało zamożnych ludzi. O czym mowa? O najtańszym komputerze świata – Raspberry Pi, którego cena wynosi obecnie ok. 25 -36 dolarów w zależności od wersji (ok 163zł z dostawą do Polski). Jeśli przyjrzymy się temu cacku to zadziwią nas jego małe rozmiary – jest to w rzeczywistości mikrokomputer oparty na architekturze ARM. Komputer posiada 256mb RAM, 700mhz procesor Broadcom BCM 2835 oraz złącza, HDMI, USB, LAN, audio i RCA Video. Za pamięć masową odpowiadają karty SD/MMC (urządzenie wyposażone jest w czytnik). Co ciekawe komputer zasilany jest poprzez złącze microUSB (czyli jest kompatybilny z ładowarkami takimi jakie używają obecne smartfony). Komputer działa pod systemem Linux (polecany Fedora), ale ze względu na duże zainteresowanie tym gadżetem coraz więcej firm zaczyna opracowywać dla niego systemy operacyjne (m.in. Mozilla). Do istotnych minusów urządzenia możemy zaliczyć brak obudowy, dla niektórych może to być mankamentem wizualnym, co kreatywniejsi jednak sami projektują sobie obudowy. Według zapewnień producentów to niewielki cacko jednak posiada dość spore możliwości (m.in. jest w stanie odtwarzać obraz wideo w jakości HD 1080p). Niektórzy zapewne zapytają się po co im taki komputer, jednakże ok. 1 mln zamówień na Raspberry Pi mówi samo za siebie.

Darmowy pakiet Adobe CS2 – legalny czy nie?

Wiele osób śledzących niedawne targi CES 2013 zainteresował fakt, że taka firma jak Adobe udostępniła cały pakiet oprogramowania CS2 (w tym pakiecie m.in. Photoshop, Illustrator) do pobrania w sieci całkowicie za darmo. Jak wiadomo ceny oprogramowania nie są niskie, ale produkty Adobe są jednymi z najbardziej profesjonalnych i niezastąpionych. Co prawda udostępniony pakiet ma już dobre 7 lat i na niektórych systemach i komputerach teoretycznie może już nie pracować, ale jak donoszą Internauci udało im się odpalić go na Windows 7. CS2 mimo swojej leciwości może, więc być fajnym pakietem do nauki obsługi oprogramowania do grafiki komputerowej dla początkujących. Jednakże z wydarzeń jakie nastąpiły niedawno po feralnym udostępnieniu programów okazuje się, że nie każdy może używać wymienionego pakietu legalnie mimo udostępnionego klucza. Z doniesień Adobe wynika, że został on jedynie udostępniony dla dotychczasowych klientów firmy, którzy chcą ponownie zainstalować pakiet CS2, a w wyniku awarii serwerów nie możliwe były inne sposoby jego aktywacji. Z tego wynika, że w innych wypadkach użytkowanie CS2 będzie nielegalne. I bądź tu człowieku mądry i uczciwy. Dochodzi też pytanie czy była to rzeczywiście wpadka ze strony Adobe i byli tak naiwni, że program ściągną tylko dotychczasowi posiadacze legalnej wersji CS2? Czy była to nie udolna próba chwytu marketingowego, który tylko skompromitował firmę?

Co to ten Physx?

Osoby, które interesują się sprzętem komputerowym, bądź nie dawno kupowały nowy komputer na pewno spotkały się już z tą nazwą – Physx. O ile dla zorientowanych ma ono jakiekolwiek znaczenie tak dla przeciętnego człowieka to kolejny niezrozumiałe słowo w specyfikacji sprzętowej naszej karty graficznej mające jednak duże znaczenie. Physx jest to bowiem zestaw bibliotek przygotowanych przez programistów odpowiedzialnych za obliczanie fizyki dla kart graficznych. Czyli ogólnie rzecz ujmując jest to silnik fizyczny wykonujący skomplikowane obliczenia matematyczne i logicznych, abyśmy mogli cieszyć się w grze jak najlepszym odwzorowaniem zjawisk fizycznych (zachowania cieczy, ciał stałych, mgły, zjawisk pogodowych, a także nadanie obiektom masy, przyspieszenia i prędkości, odpowiada również za interakcję z otoczeniem). Jeśli jesteś zapalonym graczem komputerowym dla którego efekty wizualne są równie ważne jak radość z samej rozgrywki to powinieneś zastanowić się nad wyborem karty graficznej obsługującej Physx, gdyż powstaje coraz więcej gier wykorzystujących to wsparcie. Efekty jakie daje Physx możemy zobaczyć na przykładach takich gier jak Batman: Arkam Asylum czy Mirror`s Edge i porównać efekty wizualne z kartami nie mającymi jej. wsparcia. Technologia ta dodaje smaczku i jeszcze lepszych wrażeń płynących z gier. Mam nadzieję, że będzie powstawać coraz więcej gier wspierających Physx.

Wybieramy kartę graficzną

Bardzo wiele osób kupując komputer tak naprawdę nie wie jakimi parametrami karty graficznej powinni się kierować, aby dokonać dobrego wyboru. Szczególnie jeśli nie interesują się sprzętem komputerowym i nie zamierzają grać w najnowsze gry. Na co powinniśmy, więc zwrócić uwagę wybierając PC-ta do zastosowań biurowych, oglądania filmów i przeglądania Internetu. Jeśli bardzo zależy nam na oglądaniu filmów w dobrej jakości i planujemy nasz komputer podłączać od czasu do czasu do TV LCD czy plazmy koniecznie karta musi posiadać złącze HDMI, przesyłające nie tylko obraz, ale i dźwięk. W niektórych tańszych modelach może się bowiem zdarzyć, że dźwięk z PC musimy podpiąć to TV oddzielnym przewodem co powoduje niepotrzebne utrudnienia w użytkowaniu. Dodatkowo dla najlepszej jakości obrazu karta graficzna powinna posiadać sprzętowe wsparcie dekodowania obrazu HD co pozwoli także odciążyć procesor naszego komputera i poprawić jego działanie (szczególnie ważne przy słabszych procesorach). Warto wybrać też kartę graficzną z pasywnym układem chłodzenia, dzięki czemu nasz komputer będzie ciszej pracował i nie przeszkadzał nam w oglądaniu filmów. Na koniec jeszcze jeden szczegół. Jeśli głównie nasz sprzęt będziemy wykorzystywać do prac biurowych i Internetu możemy wybrać zestaw komputerowy ze zintegrowaną na płycie głównej kartą graficzną. Do gier i filmów stawiajmy jednak na samodzielne karty, abyśmy nie byli rozczarowani.